"Nic nie wypada, wszystko można" czyli kameralny Ślub Sylwii i Patryka

Poznajcie historię tej wyjątkowej Pary, która postawiła na minimalizm i otocznie natury - my jesteśmy zachwyceni!

"Nic nie wypada, wszystko można" czyli kameralny Ślub Sylwii i Patryka
Studio Malin Fotografia
  • Reportaże ślubne
  • Polska

Nic nie wypada, wszystko można!

zapisz
Studio Malin Fotografia

 To była myśl przewodnia naszego ślubu i wesela, które chcieliśmy zorganizować w niesztampowy sposób – w lesie. Na Podkarpaciu wesela i śluby plenerowe nie cieszą się jeszcze(!) dużą popularnością, a szkoda, bo uwarunkowania geograficzne powinny zrobić z tego województwa mekkę plenerów ślubnych.

zapisz
Studio Malin Fotografia

Tak jak w moim mężu zakochałam się od pierwszego wejrzenia, tak po wizycie w Starej Kuźni Pstrągownia wiedzieliśmy, że to jest to miejsce. Zupełne oddalenie od miasta i domostw, asfaltowa droga kończąca się właśnie przy tej działce, prywatna brama do lasu z ponad stuletnimi bukami. To tu!

zapisz
Studio Malin Fotografia

Zależało nam na zorganizowaniu niewielkiego przyjęcia ok.40 osób, nie ze względu na pandemiczne obostrzenia, ale na intymny charakter małych wesel. Dekoracje sali, łapacze snów i makramy plotłam samodzielnie i nie, nie robiłam tego wcześniej! Mamy sporo nieodkrytych talentów. Bardzo prostą suknię ślubną szyła mi krawcowa ze zdjęcia znalezionego w sieci a bukiet ślubny godzinę przed ceremonią zerwała mi świadkowa. 

zapisz
Studio Malin Fotografia

Zdecydowaliśmy się na ślub cywilny w lesie, chociaż ze względu na pogodę do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy czy odbędzie się właśnie w tym miejscu. Jak się okazało nawet ten najbardziej burzowy miesiąc w roku zrobił nam przysługę. Chcieliśmy by nasz ślub i wesele przybrały bardzo swobodną formę, zrezygnowaliśmy z prawie wszystkich ślubnych standardów nawet z formalnego stroju, pierwszy taniec zatańczyliśmy wspólnie z gośćmi, nie było też oficjalnego krojenia tortu, rzucania welonem, zamiast oczepin graliśmy we flanki, jako miłośnicy rzemieślniczego piwa na stołach zapewniliśmy pod dostatkiem kraftów z lokalnego browaru, żadnego discopolo i biesiady. 

zapisz
Studio Malin Fotografia

Dzięki wyjątkowemu miejscu i otwartej przestrzeni na weselu panował niesamowity luz udzielający się nam i zaproszonym. Z przyjemnością patrzyliśmy na gości spacerujących po lesie, leżących na leżakach z butelką regionalnego piwa w ręce, oglądających wspólnie zachód słońca a nocą patrzących w gwiazdy. Czas w tym miejscu zwolnił, podobno tak wygląda slow wedding. 

Po pięknym weselu czekał nas nocleg w domku na drzewie. Mogliśmy znów poczuć się jak dzieci a rano nasłuchiwać szumu drzew i budzących się mieszkańców lasu. 

zapisz
Studio Malin Fotografia

To był jeden z piękniejszych dni w życiu nie tylko dlatego, że wyszłam za najlepszego przyjaciela, ale było mi dane zrobić to w przepiękny sposób, wśród najbliższych osób, całkowicie po naszemu. Nie patrzyliśmy na to co wypada, ten jeden dzień schowaliśmy konwenanse do kieszeni, zaryzykowaliśmy organizując ślub i wesele pod gołym niebem i ponieślibyśmy to ryzyko jeszcze raz!

Skontaktuj się z firmą, o której mowa w tym artykule.

Browar Łańcut Barman i napoje
Kuźnia Pstrągownia Sale weselne
Studio Malin Fotograf ślubny

Nie chcesz przegapić najnowszych newsów o trendach ślubnych?

Zapisz się do naszego newslettera

Skomentuj artykuł

Lista ślubna Zankyou! Odbierz 100% swoich prezentów w gotówce!