PL Zaloguj
PL

Zabawy dla dzieci, które sprawdzą się na każdym weselu!

Mimo, że praktycznie skończył się czerwiec, pogoda nadal bywa kapryśna. Coraz więcej Par kończy przygotowania do ślubu, a przy tak niepewnej pogodzie, niektóre szczegóły wesela trzeba ponownie przemyśleć i przygotować.

Beauty Events Nadia Flieger
Przemysław Białek

Przy okazji kwestii rozważań o pogodzie – przypomniała mi się historia z jednego z wesel organizowanych na świeżym powietrzu, w którym miałam okazję brać udział jako gość. W piękny lipcowy dzień przydarzyła się ulewa ze słońcem i oczywiście przepiękną tęczą. Trzeba było widzieć szczęśliwe twarze dzieci, większość z nich pierwszy raz ujrzało takie zjawisko. Ale do rzeczy. Namioty, pod którymi siedzieli goście ugięły się pod ciężarem wody. I zanim obsługa hotelu się zorientowała, jeden z wujków Pani Młodej wstał i energicznym ruchem wykonanym parasolem podważył namiot w celu wylania wody. Jakież było jego zdziwienie (a przede wszystkim części gości), gdy w czasie rozmowy, stojąc obok namiotu zostali potraktowani prysznicem z deszczówki! Nietrudno się domyślić, że byli delikatnie mówiąc zdenerwowani pomysłem owego wujka. Za to dzieci były przeszczęśliwe, a niektóre nawet żałowały, że nie załapały się na tą atrakcję.

Agnieszka i Jacek Taranowie

Korzystając z możliwości, jakie nam zaserwowała natura, szybko wzięłam kartki papieru i wraz z dziećmi gości weselnych narysowaliśmy tęczę z uwzględnieniem wszystkich jej kolorów. Całe szczęście, że miałam kilka zestawów kredek, ponieważ wszystkie dzieci zaczęły rysować ją od tej samej strony i równocześnie siedmioro dzieci chciało mieć w ręku tę samą kredkę! Potem, korzystając z tego, że zostało nam trochę kartek, zrobiliśmy małe łódeczki. Każde dziecko podpisało swoja łódeczkę ulubionym motywem (np. kwiatek, autko) i zaczęliśmy wyścigi łódek po wielkiej kałuży. Łódki popychane były kijkami, niestety zdarzyły się „wypadki połączone z zatonięciem” i jako organizator musiałam coś zaradzić (czytaj: zdjąć buty i wejść do kałuży).

Agnieszka i Jacek Taranowie

Kolejną zabawą dla dzieci na weselu był konkurs, na jak najszybsze zapełnienie zakrętki od wody mineralnej kropelkami deszczu zbieranymi z liści niedużego drzewka. Praktyczna rada: warto podwinąć chłopcom nogawki, a dziewczynkom spiąć sukienkę z jednej strony (np. gumką recepturką). Wiadomo – brudne dzieci to szczęśliwe dzieci, ale nie wszystko uda się potem wyczyścić Photoshopem w czasie ślubnych zdjęć.

Agnieszka i Jacek Taranowie

Kolejna historia, która utkwiła mi w pamięci, to wiejskie wesele, na którym nie było prądu przez 3 godziny. Godzina była jeszcze wczesna, ale nogi już gotowe do tańca, zresztą orkiestra zdążyła trochę pograć zanim jakiś operator koparki z sąsiedztwa zahaczył o druty. Jako, że Para Młoda zaczęła gorączkowo poszukiwać agregatu prądotwórczego do wypożyczenia, zaproponowałam, że mam „zastępczych artystów”. Na weselu była grupka dzieci, głównie w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Jak wiadomo, każde dziecko zna wierszyki, piosenki albo lubi tańczyć. Korzystając z tego, że na sali weselnej na zapleczu był megafon, tzw. szczekaczka, zorganizowałam mini występy. Teraz już wiem, że trzeba powolutku pogłaśniać to ustrojstwo, inaczej wyje niemiłosiernie. Rozpoczęliśmy więc od nieśmiałych wierszyków, potem kilka piosenek, a nawet objawił się jeden talent taneczny – chyba pierwszy raz wykonano hip-hop z przystawionej do megafonu komórki z muzyką. Zebraliśmy gromkie brawa!

Beauty Events Nadia Flieger

Gdy dzieci się trochę ośmieliły, zaprosiliśmy dorosłych do zabawy w kalambury. Na początku dzieci prezentowały kalambury z tytułami ulubionych bajek, a skończyło się na prezentacji wujka Ryśka, który naśladował Misia Uszatka – po prostu wypiął brzuch i próbował sobie przyklapnąć uszko. Śmiechu było co nie miara! Na zabawie minęły dwie godziny, ostatnią spędziliśmy na tworzeniu wspólnej ogromnej laurki dla Młodej Pary.

Przemysław Białek

Bardzo miło wspominam te historie. Jednak nie zawsze Młoda Para ma ochotę, w czasie takich nerwowych sytuacji na własnym weselu dodatkowo wymyślać kreatywne i bezpieczne sposoby spędzania czasu dla najmłodszych. Dlatego warto pomyśleć o zatrudnieniu wykwalifikowanej obsługi w postaci animatorów weselnych dla dzieci.

Tak, jak rzadko w czasie deszczu świeci słońce, tak równie rzadko dzieci Waszych weselnych gości same sobie zorganizują bezpieczną i ciekawą zabawę.

Agnieszka i Jacek Taranowie

Autor: Ekspert portalu abcslubu.pl – Magda Wiśnik / Animacje dla dzieci
Źródło: abcslubu.pl /www.abcslubu.pl / www.facebook.com/abcslubu

Beauty Events Nadia Flieger

Zobacz także nasz poradnik, jak zadbać o dzieci na weselu?

Skontaktuj się z firmami ślubnymi powiązanymi z artykułem:

Podoba Ci się artykuł? Podziel się nim

Więcej informacji

Komentarze (2)

bozenkaY
01/07/2012

Koniecznie, trzeba coś przygotować dla dzieci. Na niemal wszystkich weselach, na których byłam, dzieci podchodzą do każdego gościa i są marudne- po prostu się nudzą! Ich nie interesuje rozmowa i śpiewy przy wódce, więc trzeba im coś zorganizować.

Komentuj
Agnieszka C
08/10/2016

Planujesz wesele? Wszystko już dopięte na ostatni guzik?
Sala wynajęta, suknia i garnitur wiszą w szafie, goście zaproszeni…ale zaraz, zaraz przecież goście przyjdą z dziećmi! Myślisz, że to kolejny problem dodany do listy załatwień weselnych? Nic bardziej mylnego, bo to akurat nasz problem!
Nazywamy się WESOŁE WYGIBASY i dziećmi zajmujemy się na co dzień. Oferujemy Państwu organizacje animacji weselnych na najwyższym poziomie.
ZAPRASZAMY…zasięg usługi Kraków i okolice. Więcej informacji na http://www.wesolewygibasy.pl lub pod numerem telefonu 697560022

Komentuj

Skomentuj artykuł

Stwórz za darmo, za pomocą dwóch kliknięć, najpiękniejszą stronę na swój ślub.

100% dostosowanie do Twoich potrzeb Zobacz więcej projektów >

Pracujesz w branży ślubnej?
Jeśli masz Firmę albo jesteś profesjonalistą w branży ślubnej, Zankyou oferuje Ci możliwość umieszczenia reklamy swoich usług na naszej stronie internetowej dla tysięcy Par Młodych organizujących swój ślub w 19 krajach. Więcej informacji