Przyjęcie na ludową nutę w pałacowym ogrodzie – Izba Góralska w Pałacu Rozalin

Przyjęcie na ludową nutę w pałacowym ogrodzie – Izba Góralska w Pałacu Rozalin

Pałac Rozalin to miejsce, w którym po prostu chce się być. W sielskości nie przeszkadzają nam pałacowe wnętrza i ogromny park z równo przyciętą trawą.

  • Lokale
  • Polecane
  • Sponsored
zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin

Melanż stylów ślubnych w każdym sezonie zaskakuje nas z taką samą intensywnością. Czasem to, co w jednym sezonie jest najlepszym zobrazowaniem kiczu, już w kolejnym jest największym trendem, o którym marzy wiele Par Młodych. Tak właśnie do niedawna było z elementami ludowości. Jeszcze kilka sezonów temu typowa polska biesiada organizowana były w remizach i plasowała się gdzieś między devolayem z vegetą a formowaniem dekoracji z lateksowych balonów. Dziś folklor oznacza ukoronowanie tradycji w najlepszym wydaniu i nie przeszkadza ludowości nawet pałacowe wnętrze.

zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin

Pałac Rozalin to miejsce, w którym po prostu chce się być. W sielskości nie przeszkadzają nam pałacowe wnętrza i ogromny park z równo przyciętą trawą. Choć Rozalin tu cudowne zobrazowanie miejsca o najwyższym stopniu elegancji, wspaniałe w nim jest to, że nie odżegnuje się również od tradycji ludowych, bo właśnie z tej ludowości wynika celebrowana tradycja, kultura i polska gościnność. Ten ważny aspekt budowania atmosfery przyjaznej gościom został podkreślony przez drewnianą izbę ludową, mówi Karina Molgo-Besaraba, zarządzająca Pałacem Rozalin. –  W głębi parku mamy nawet nie tyle, co izbę ludową, ale oryginalną ponad 100-letnią izbę góralską. Izbę ponieważ jest to bardzo kameralna przestrzeń. Jedno pomieszczenie z kominkiem. Za dawnych lat chaty góralskie składały się z 2-3 izb – sieni, izby białej oraz izby czarnej. Izba czarna to było główne pomieszczenie, w której stał piec lub kominek. Była kuchnia oraz często sypialnia. Izba biała była pomieszczeniem reprezentacyjnym. Nasza izba w Rozalinie to trochę mieszanka izby białej i czarnej, ponieważ jest ewidentnie reprezentacyjna, ale ma wewnątrz kominek przez co jesienne oraz zimowe wieczory można spędzić przy kominku, jedząc pyszne jedzenie z bufetu, ogniska, grilla z grzańcem w ręku, który często towarzyszy luźniejszym spotkaniom przy izbie góralskiej. 

zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin
zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin

Nie jest też przypadkowe, że w sercu Mazowsza stanęła izba góralska, bo choć oscypek nie kojarzy się z mazowieckimi nizinami, Rozalin kojarzy się z bogatą polską historią, którą izba doskonale podkreśla. – Kochamy góry. Jesteśmy tam często w odwiedzinach u przyjaciół. Pewnego razu będąc w Kościelisku pod Zakopanem, dowiedzieliśmy się, że góral chce pozbyć się ponad 100-letniej izby góralskiej za wszelką cenę, ponieważ chciał na działce, na której stała, budować parking – wspomina Besaraba. Oczywiście sam fakt pozyskania izby w górach, nie był ostatecznym sukcesem. Izbę należało jeszcze przetransportować. – Jest to oryginalny dom z pełnego bala z oryginalnym sznurowaniem między balami, a zaletą takich domów, poza trwałością na setki lat, jest również możliwość zdemontowania i zmontowania, a zatem za przysłowiową flaszkę wódki góral zachwycony propozycją pozwolił nam zabrać chałupę i przewieźć do Rozalina. Zresztą za dawnych lat na terenie zespołów pałacowo-parkowych było wiele tego typu wiejskich obiektów, stąd od razu spodobał nam się ten pomysł. Przed izbą stoi kanapa wyrzeźbiona z bala, która waży kilka ton – mój prezent ślubny od przyjaciół z gór. Nie do ruszenia! – opowiada zarządzająca Pałacem Rozalin.

zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin
zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin

Niestety motyw gór często kojarzony jest z kiczem właśnie przez swój wszędobylski charakter. Oscypka można przecież zjeść nad morzem. Podobnie jak wypić grzańca lub zatańczyć krzesanego. Jednak na taki standard Pałac Rozalin nie chce i nie może sobie pozwolić, co skutkuje tym, że góralska izba staje się alternatywą najwyższej jakości dla tych, którzy w cieniu pałacowego blichtru chcą zorganizować bardziej rustykalne przyjęcie, przekonuje Karina Molgo-Besaraba. – Klimat swojski i pałacowy idealnie się uzupełniają. Można w ten sposób bardzo przyjemnie urozmaicić czas gościom organizując jednego wieczoru integracyjne luźne spotkanie przy ognisku z nalewkami i przetworami Szefa Kuchni w głębi parku przy izbie góralskiej. Dodać kapelę góralską lub gitarzystę do ogniska, lampki żarówki między drzewami, trochę polnych kwiatów i teleportujemy się w kierunki, myślę, nie tylko przez nas uwielbiane. Następnego dnia można już dla odmiany zasmakować w wykwintnym menu Szefa Kuchni w wersji pałacowej lub koktajlowej albo udać się na eleganckie przyjęcie w namiocie bankietowym. W Pałacu w Rozalinie nie boimy się różnych konwencji, każda ma swój indywidualny charakter i smak, a my dobrze czujemy się zarówno w bankietach, jak i w swojskim grillu, domowych przetworach lub streetfodzie.  Zasada jest jedna – jakość przede wszystkim! Dlatego ciągły rozwój Pałacu w Rozalinie jest wielopłaszczyznowy. Poszukiwania ciekawego menu, wyróżniającego to miejsce, błądzą nie tylko wokół kuchni staropolskiej, ale również tworzone są nowe potrawy, przygotowane specjalnie dla odkrywców nowych smaków, zachęca Karina. – Ostatnio naszym hitem stał się burger z 100% dziczyzny z powidłami śliwkowymi oraz masą ogrodowych dodatków. Wyjątkowy smak i dziczyzna w zupełnie innej odsłonie.

zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin
zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin

Nie chcesz przegapić najnowszych newsów o trendach ślubnych?

Zapisz się do naszego newslettera

Skoro już jesteśmy w temacie ludowego menu, po Tomaszu Łagowskim, Szefie Kuchni Pałacu w Rozalinie można spodziewać się totalnego zaskoczenia. To tu posmakujecie własnoręcznie robionej kiełbasy i przetworów pałacowej kuchni. Jednak rozkosz zmysłów zapewni wspomniany burger z dziczyzną i gorzką czekoladą, a także pełne michy sałat, filet z pstrąga marynowanego w pokrzywie, cytrynie i mięcie.

zapiszPałac Rozalin
Pałac Rozalin

Połączenie 100-letniej Izby Góralskiej z historycznym Pałacem w Rozalinie to niesamowite przeżycie i możliwość stworzenia przyjęcia o różnym charakterze. Z jednej strony to przygoda błądzenia po nowatorskich rozwiązaniach kuchni staropolskiej, z drugiej możliwość obcowania z przyrodą. Elegancja miesza się tu z wiejską sielanką, co tylko wzmaga potrzebę spędzania coraz dłuższych chwil w pałacowych ogrodach.

Skontaktuj się z firmą, o której mowa w tym artykule.