Stodoła Czereśniowy Sad – miejsce z duszą

O tym, jak pomysł i wewnętrzna potrzeba zmiany, doprowadziła do powstania wyjątkowego miejsca, które jest w stanie zaoferować spełnienie najskrytszych marzeń każdej Pary Młodej.

Stodoła Czereśniowy Sad – miejsce z duszą
Kamila Bannach Fotografia
  • Lokale
  • Polecane
  • Polska

Rozmowa z p. Anią,  Założycielką Stodoły Czereśniowy Sad. Czyli o tym, jak pomysł i wewnętrzna potrzeba zmiany, doprowadziła do powstania tego wyjątkowego miejsca, które jest w stanie zaoferować spełnienie najskrytszych marzeń każdej Pary Młodej.

 

    1. Skąd pomysł na stworzenie tego miejsca? Potrzeba czy pasja?

 

Kiedy dwadzieścia lat temu szukaliśmy z Grzegorzem, moim do-dziś-mężem :), miejsca na nasze wesele marzyła nam się stodoła, gdzieś wśród pól i łąk. Taka, by można było w niej zorganizować fajne, folkowe wesele, by można było przed nią postawić snopy siana w charakterze stolików, by można było ganiać na bosaka podczas tańców. 

Niestety – takich miejsc wtedy nie było. Efekt? Nasz ślub cywilny podczas którego towarzyszyło nam jedynie kilka osób z najbliższej rodziny odbył się w 15 minut, w mroźny, sylwestrowy dzień, a pamiętamy go tylko dlatego, że nasza starsza (wtedy kilkuletnia) latorośl cały przeryczała „bo jej zimowe buty nie pasowały do kręcącej się sukienki”.

Zaabsorbowani dwójką dzieci i codziennością odkładaliśmy myśl o weselu, ale chęć zrobienia imprezy ciągle gdzieś nam chodziła po głowie. Tak płynęły lata aż, wypaleni pracą w korporacjach, zaczęliśmy coraz poważniej rozważać zmiany w życiu tym bardziej, że „o swoje” zaczęło się bardzo nieprzyjemnie upominać moje zdrowie…

Latem 2017 wraz z Kasią, naszą dzisiejszą wspólniczką, wpadłyśmy – niezależnie od siebie – na pomysły biznesowe związane ze stodołą. Kasi pomysłem było właśnie robienie wesel w stodole, co przypomniało mi o moim marzeniu sprzed lat

 

 

zapisz
Sylwia Morawska
zapisz
Kamila Bannach Fotografia
zapisz
Rituals Foto

 

  1. Stare siedlisko, spokojne otoczenie poza zgiełkiem miasta – czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? Jak plan stał się rzeczywistością?

 

Od pomysłu do realizacji droga wydawała się dość krótka, ale życie – jak to życie – lubi płatać figle! Zaczęłam poszukiwania stodoły – pierwotny plan był taki, by przenieść stary budynek na plac blisko Warszawy. Podczas przeczesywania Internetu w poszukiwaniu znalazłam na jednym z portali ogłoszeniowych drewnianą stodołę do rozbiórki. Pojechaliśmy na miejsce, obejrzeliśmy zarówno stodołę jak i zabudowania i….my się zakochałyśmy, zaś Grzegorz załamał ręce nad ilością pracy, jaką trzeba było by zrobić, by doprowadzić to miejsce do stanu godnego pokazywania ludziom. Gospodarstwo było opuszczone od wielu lat, zdążyło zarosnąć nie tylko chwastami, ale wręcz się zadrzewić!  Zafascynowała nas jednak wszechotaczająca zieleń, cisza i prywatność tego miejsca oraz jego położenie wśród starych drzew czereśniowego sadu. Widzieliśmy w nim potencjał zaś nasze serca podpowiadały nam, że to jest TO miejsce. Tak właśnie narodziła się Stodoła Czereśniowy Sad.

 

zapisz
Connected Dots Photography
zapisz
Kamila Bannach Fotografia
zapisz
Connected Dots Photography

 

  1. Zatem kto stworzył i nadal pielęgnuje to wyjątkowe miejsce?

 

Gdy tylko skończyliśmy ogarniać formalności Grzegorz, który jest nie tylko mózgiem technicznym, konstrukcyjnym ale i wykonawczym zabrał się do prac remontowych zaś ja byłam mu pomocnikiem i Stodołowym „Piętaszkiem”. Zaprzęgliśmy do remontu nasze ręce, czas oraz wszystkie oszczędności i przez 5 wiosenno-letnich miesięcy 2018 pracowaliśmy codziennie, od rana do później nocy, by przywrócić gospodarstwo do stanu nadającego się do zaproszenia pierwszych gości. Znakomitą większość prac wykonaliśmy (i nadal wykonujemy) w Stodole z Grzegorzem samodzielnie, dlatego trudno się dziwić, że mamy do niego taki sentyment. Najbardziej z tego etapu cieszyła się nasza suczka, Lola, która towarzyszyła nam codziennie i, ciesząc się wolnością, eksplorowała bliższe i dalsze okolice Stodoły. W czasie remontu olbrzymią i nieocenioną pomocą byli nasi bliżsi i dalsi sąsiedzi (wliczając w to właścicieli okolicznych sklepów budowalnych i ogrodniczych), którzy nie tylko wspierali nas dobrym słowem, ale nierzadko też swymi umiejętnościami. Jesteśmy im z Grzegorzem niesamowicie wdzięczni. Wydaje się bowiem, że praca przy Stodole nigdy się nie skończy – gdy kończymy kosić, trzeba przyciąć rośliny, gdy skończymy przycinać, trzeba przewrócić kompost, później pomalować stoły a gdy skończymy malowanie kolejna praca już czeka w kolejce, aż gdy wydaje się, że „może za tydzień odpoczniemy” przychodzi jesień i grabienie liści 🙂  Never ending story. Do tego staramy się cały czas coś zmieniać i ulepszać, a także reagować na wszelkie uwagi czy potrzeby zgłaszane przez nasze pary i gości. Roboty jest w bród! Uwierzycie, że do tej pory mieliśmy w Stodole tylko dwa wolne wieczory, które udało nam się spędzić bez pracy?

Ale na szczęście – ciągle jeszcze! – wraz z Grzegorzem robimy to z przyjemnością i radością permanentnego tworzenia tego miejsca.

 

zapisz
Magdalena Kimak
zapisz
Boho Shots – Anna Piotrowska
zapisz
Boho Shots – Anna Piotrowska

 

  1. Jakie Pary Młode przyciągacie do siebie ?

 

O tę przyjemność i radość w pracy jest tym łatwiej, że mamy naprawdę cudowne pary!  To właśnie one i ich wyjątkowe dni napędzają nas optymizmem i dają energię do pracy.  Żadne pieniądze nie dadzą satysfakcji, jaką daje mi obserwowanie ich ekscytacji podczas przygotowań, szczęścia podczas dnia wesela i radosnego zmęczenia kolejnego poranka. To jest naprawdę najlepsze wynagrodzenie każdej minuty, jaką spędzamy przy pracy w Stodole! Młodzi organizujący u nas wesela poszukują przede wszystkim miejsca nietuzinkowego, innego od tradycyjnych sal bankietowych, restauracyjnych czy tych w stylu pałacykowym. Poszukują luzu, swobody, bezpretensjonalności i ucieczki od pośpiechu. Kiedyś przeczytałam ładne hasło: „tu nie ma sieci, ale ludzie tworzą tu najlepsze połączenia” i to prawda: w końcu, odłączeni od Internetu mamy czas by pogadać i nawiązać prawdziwe, „tradycyjne”  relacje.

Pary które wybierają Stodołę na wesele mają jeszcze jedną wspólną cechę: wyobraźnię!  My oddajemy im do dyspozycji naszą prawdziwie drewnianą Stodołę – przestrzeń wyposażoną w stoły, krzesła, oświetlenie. Wisienką na torcie w odrestaurowanej Stodole są zrobione przez mamę Kasi ozdobne serwety. Styl, w jakim zaaranżują Stodołę młodzi jest już realizacją ich wizji wesela, odzwierciedleniem ich pasji i zainteresowań a czasem także odniesieniem do tradycji rodzinnych. Różnorodność realizowanych wesel jest zachwycająca i z dziecięcą niecierpliwością czekamy na kolejne realizacje!

 

zapisz
Sylwia Morawska
zapisz
Sylwia Morawska

 

  1. Co chcecie, aby Pary Młode zapamiętały po wizycie u Was?

 

Przede wszystkim staramy się dawać młodym możliwie jak największe wsparcie na etapie planowania i realizacji wesela – po dwóch sezonach zebraliśmy już nieco doświadczeń i bardzo chętnie się nim dzielimy tak, by młodym oszczędzić czasu, stresu i nerwów. Każdej z par młodych – nie tylko tej, która zdecyduje się na wesele u nas, ale także tej która tylko ogląda nasze miejsce – powtarzam, że dzień wesela ma być realizacja ICH marzeń i ICH wizji. Nie wszystkich dookoła, mam i babć, tylko ICH. Przypominam też, że oni będą jedynymi, którzy znają scenariusz więc nawet, jeśli coś nie pójdzie idealnie nikt oprócz nich nie będzie o tym wiedział – nie ma po co w tym cudnym dniu generować niepotrzebnego ciśnienia. Lubię tę sielskość, dla której tworzyliśmy to miejsce. Atmosfera luzu i spokoju udziela się wtedy wszystkim, tworząc naprawdę fantastyczny nastrój już od rana. Chciałabym, by każda z naszych par i ich gości podczas po weselnego poranka pytała o to, o co pytają ci dotychczasowi: czy możemy cofnąć czas i zrobić to wesele raz jeszcze, bo była to najlepsza impreza na jakiej byli? To dla nas najlepsza nagroda i ocena naszej pracy!

 

zapisz
One Way Studio
zapisz
One Way Studio
zapisz
Rituals Foto

 

  1. Branża ślubna, a co poza tym? 

 

Choć weselne stodoły wydają się być świetnym interesem tylko ich właściciele wiedzą, ile stoi za nimi pracy, wyrzeczeń, poświęconego czasu i pieniędzy. Od kilku lat nie byliśmy na wakacjach – w sezonie letnim mamy przecież wesela (a jesteśmy wraz z Grzegorzem na każdym z nich będąc wsparciem dla młodych i zapewniając serwis techniczny), a jesienią i wiosną nadganiamy z pracami około stodołowymi na które nie mamy czasu latem. Do tego pandemia pokrzyżowała plany nie tylko młodym, ale i nam, więc praca na etacie zabezpiecza nasz domowy, regularny byt – i tak zapewne zostanie przez dłuższy czas. Ale nawet przed sezonem i po sezonie w Stodole trwa życie – tak długo, jak pozwala na nie pogoda. Staram się, by Stodoła była nie tylko miejscem kojarzonym z weselami, ale także z innymi ciekawymi działaniami. Robimy w niej więc różne sesje zdjęciowe, spotkania czy warsztaty.

Szczególne miejsce zajmują w moim sercu projekty społeczne, które w ‘pandemicznym roku’ zrobiłam wraz z Martą Trojanowską, projektantką sukni ślubnych: wspierające branżę ślubną #4weselaPoKwarantannie, opowiadające o perypetiach ślubnych #DoSlubuMiNiePoDrodze czy wspierający kobiety projekt z warsztatami #SieLubie. A to nie koniec, bo z Martą już mamy następne pomysły na niebanalne projekty zaś fakt, że lubię z ludźmi rozmawiać i mam dość otwartą głowę sprawia, że z kolejnymi propozycjami współpracy i wspólnych przedsięwzięć zgłaszają się kolejne osoby! Miejcie więc oko na to, co dzieje się w Stodole Czereśniowy Sad – nie tylko weselnie 🙂 

 

 

Skontaktuj się z firmą, o której mowa w tym artykule.

Nie chcesz przegapić najnowszych newsów o trendach ślubnych?

Zapisz się do naszego newslettera

Skomentuj artykuł

Lista ślubna Zankyou! Odbierz 100% swoich prezentów w gotówce!