Wesele w hollywoodzkim stylu, czyli James Bond na ślubie Darii I Piotra.

Gwiezdne Wojny, True Blood, a może zombie rodem z The Walking Dead? Co zrobić, gdy czasu niewiele, a pomysłów na niezapomnianą weselną imprezę ZBYT wiele? Najlepiej poprosić o wsparcie służb specjalnych – nam z odsieczą pospieszył Bond. James Bond. 26.007.2013 r., po niecałych 6 miesiącach przygotowań, wcieliliśmy plan w życie. Jak wyszło?

Daria&Piotrek i ich pomysł na filmowe wesele. Fot. bielinscy.pl

Zastanawiam się, czy oboje – ja i Piotrek – jesteśmy bardziej kino czy serialomaniakami. Chyba jednak bardziej to drugie. W domu króluje fototapeta z The Walking Dead, a na ścianie nad schodami, w białych ramkach, widnieją plakaty z Breaking Bad, Mad Men, The Killing czy Dexterem. Stąd też po pierwszej burzy mózgów dotyczącej weselnej imprezy rozważaliśmy z tuzin zwariowanych pomysłów – począwszy od sesji w klimacie zombie po rycerzy Jedi. Dość szybko jednak porzuciliśmy skomplikowane formy na rzecz klasyki kina, agenta 007.

Przygotowania do roli Agenta 007. Fot. bielinscy.pl
Przyjęciu w stylu Bonda muszą towarzyszyć styl i elegancja. Fot. bielinscy.pl

Geneza pomysłu była jednak dość prozaiczna, gdyż już wtedy w szafie Piotrka kurz sukcesywnie zbierał smoking zakupiony wcześniej na wesele brata. I od smokingu się zaczęło. Dodam tylko, że gdy w kilka dni uporaliśmy się z poszukiwaniami sali między Poznaniem, a Gnieznem (swoją drogą, znalezienie odpowiedniego miejsca na organizację wesela 6 miesięcy przed imprezą graniczy z cudem! Do dziś nie wiem, jak nam się to udało…) nadszedł czas na ustalenie listy gości oraz wysłanie zaproszeń. Te ostatnie obowiązkowo w klimacie 007 – postanowiliśmy już na początku wprowadzić wszystkich w odpowiedni klimat. Nasze zaproszenia projektował grafik z zaprzyjaźnionej agencji (Dom Produkcyjny OBIO). Zamiast kwiatków czy serduszek do gości przemówiły Tajne Służby Rodzicielskiej Mości, które zaprosiły do wzięcia udziału w misji specjalnej. Od razu wprowadziliśmy również kolory, które pojawiły się później w trakcie ślubu oraz wesela – biel, czerń, czerwień.

Przesuńmy się zatem nieco w czasie, już do samego 26 lipca, który – choć bez „r” w nazwie – szczęśliwie aczkolwiek przypadkowo wpasował się w klimat wesela w stylu 007 (26.007. – błyskotliwe, prawda?:) Tego dnia na outfit pary młodej składał się wspomniany już smoking, muszka i spinki z motywem 007 oraz dopasowana suknia (model Dido marki Herm’s) z długim trenem, pod którą kryły się czerwone czółenka. A co z kwiatami? Wybór mógł być tylko jeden – czerwone, klasyczne róże, które pojawiły się nie tylko w ślubnym bukiecie, ale również w wystroju weselnej sali.

Fot. bielinscy.pl

Czerwone było również auto, którym zajechaliśmy na ślubną ceremonię. I to jakie auto! Ford Mustang rocznik 1968, pięknie odrestaurowane, kryjące ponad 300 koni pod potężną maską (tak, tak ten model pojawił się w filmie „Diamenty są wieczne”, agent 007 woził się nie tylko Astonem Martinem). Do ślubu prowadził mnie tata, również gustownie odziany w smoking. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, w kościele pojawił się czerwony dywan, który tylko podkreślił „filmowy” charakter wydarzenia. Czerwony dywan rozwinięto również na wejściu do weselnej sali – impreza odbyła się w Pałacu na Opieszynie we Wrześni, ok. 40 km od Poznania. Świetne miejsce, z gustownie zaaranżowanym tarasem i wieeelkim ogrodem, a w zasadzie parkiem na wyłączność. Wszystko to w centrum miasta 🙂

Fot. bielinscy.pl

Gości wkraczających na salę witał najbardziej znany muzyczny motyw z Bonda, czyli „wstępniak” do Dr NO. Po złożeniu życzeń, nadszedł czas na pierwszy toast. Oczywiście od razu odrzuciliśmy tradycyjny szampan, gdyż jak dobrze wiecie, agent 007 popijał martini wstrząśnięte, acz nie zmieszane. Obsługa sali przygotowała gościom tradycyjne kieliszki do martini, a do trunku dodała oliwki.

Wstrząśnięte martini i mussiny z nadrukiem 2607 (CupCake Love ). Fot. bielinscy.pl

Co jeszcze nawiązywało do naszego głównego motywu? Okrągłe stoły zaaranżowane w „bondowskim” stylu: białe krzesła owinięte czarną kokardą z organzy, czarne serwetki na białym obrusie oraz bukiet z czerwonych róż na środku. Stoły dodatkowo były numerowane na zasadzie „001”, „002”, „003”, a wizytówki gości zostały wbite w mini muffinki z jadalnym nadrukiem 2607. Wizytówki, numerki, tablica z rozmieszczeniem gości oraz zaproszenia na ślub miały ten sam motyw graficzny. Białe ramki do numerków zamawiałam ze sklepu ŚlubneZakupy.pl, a mini muffinki oraz większe muffiny na słodki stół przygotowała firma CupCake Love z Komornik pod Poznaniem.

Numery stołów, menu i dekoracje kwiatowe spójne z tematem przewodnim wesela. Fot. bielinscy.pl
Papeteria ślubna. Fot. Fot. bielinscy.pl

O motywie przewodnim wesela przypominały gościom również karta menu oraz karta drinków, gdyż jednym z elementów wesela był również open bar. W karcie znalazło się kilka propozycji drinków, których klasyczne nazwy przechrzciliśmy na tytuły filmów Bonda, np. trunek z Blue Curacao zmienił się w SkyFall. Goście mogli zamówić również czysto bondowski drink, którego recepturę Ian Fleming opisał w książce, tzw. Vesper Drink figurujący w karcie jako Casino Royale (oj, jaki mocny: wódka, gin, likier Lillet, spiralka z cytrynowej skórki).

Czytaj także: Być jak James Bond, czyli wszystko, co musicie wiedzieć o smokingu do ślubu”

A co z atrakcjami? Odpuściliśmy sobie wszelkie konkursy i typowo weselne zabawy serwując gościom imprezową muzykę (za oprawę odpowiadał DJ). Przygotowaliśmy jednak kilka przerywników. Po pierwsze, nasi fotografowie (Bielinscy.pl, Poznań) zorganizowali dla nas fotobudkę – goście pozowali na tle w bondowskim stylu od razu otrzymując  zdjęcie. Z fotobudką powiązana była również księga gości, do której można było wkleić świeżo wywołane zdjęcie dopisując dedykację.

Fotobudka na weselu. Fot. bielinscy.pl
Fotobudka na weselu. Fot. bielinscy.pl
Księga gości. Fot. bielinscy.pl

Na weselu mieliśmy również do dyspozycji ekran z projektorem, dzięki czemu mogliśmy zadedykować kilka specjalnych teledysków (np. Marek Grechuta dla dziadków, Aerosmith i „Crazy” dla przyjaciół, Katy Perry i „Hot N’Cold” jako utwór dla nowej pary młodej po oczepinach), ale również wyemitować prezentację w ramach podziękowania dla rodziców – ta ostatnia, wykonana w programie Windows Movie Maker, przedstawiała historię nas obojga i naszych rodzin, aż do teraz. W tle prezentacji dorzuciliśmy ścieżkę dźwiękową z poszczególnych filmów z udziałem agenta 007. Po wyświetleniu prezentacji, wręczyliśmy rodzicom albumy z tymi samymi zdjęciami, które znalazły się w filmiku. A co z dedykacją? Zrezygnowaliśmy z „Cudownych Rodziców” (ach, z jakże ciężkim sercem) na rzecz „Desert Rose” z koncertu Live In Berlin Stinga – oboje rodzice uwielbiają ten koncert, więc byli wniebowzięci!

Na ekranie wyświetlane były teledyski i dedykacje. Fot. Fot. bielinscy.pl

Projektor wykorzystaliśmy ponadto do zabawy w karaoke, która niespodziewanie z 3, 4 planowanych utworów przekształciła się w ponad półgodzinny blok. Goście wyrywali sobie mikrofon 🙂 Potem nadszedł czas na tort (czarno-biały, z perłami, okraszony prawdziwymi czerwonymi różami), oczepiny i nagle zrobiła się 5 nad ranem. Szczerze, oboje bawiliśmy się świetnie na własnym weselu!

Tort weselny. Fot. bielinscy.pl

3 dni po imprezie zorganizowaliśmy sesję zdjęciową. Nasi fotografowie, Bartek i Ewa Bielińscy, zaprosili nas na dach kamienicy w centrum Poznania – tam też przybieraliśmy zmysłowe pozy w świetle zachodzącego letniego słońca. A przed północą wybraliśmy się pod miasto, by zrealizować ostatnią część sesji w całkowitej ciemności, z rozświetlonym miastem w tle. Szybko przegnała nas jednak lipcowa burza 🙂 A czy efekt był tego wart? Sami oceńcie.

Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl
Fot. bielinscy.pl

Makijaż i fryzura: Magda Banachowicz
Oprawa muzyczna: DJ Bulma

Autorka tekstu: Panna Młoda – Daria Duszyńska

Skontaktuj się z firmą, o której mowa w tym artykule.

Więcej informacji o

Skomentuj artykuł

Zaproszenia ślubne w ludowym stylu, czyli rustykalne wesele po polsku
Zaproszenia ślubne w ludowym stylu, czyli rustykalne wesele po polsku
Pokazujemy najpiękniejsze wzory ludowych zaproszeń ślubnych. Podpowiadamy, jak wybrać te najbardziej odpowiednie.
Motyw przewodni zimowego ślubu: SZYSZKI
Motyw przewodni zimowego ślubu: SZYSZKI
Czy zastanawialiście się, co może stać się motywem przewodnim charakterystycznym dla zimowego ślubu? A może szyszki? Przecież szyszkowe dekoracje kojarzą się z zimą. Dlaczego więc nie mają kojarzyć się z zimowym ślubem? Zobaczcie, jak szyszki uczynić motywem przewodnim zimowego ślubu!

Stwórz za darmo, za pomocą dwóch kliknięć, najpiękniejszą stronę na swój ślub.

100% dostosowanie do Twoich potrzeb Zobacz więcej projektów >

Pracujesz w branży ślubnej?
Jeśli masz firmę lub jesteś profesjonalistą z branży ślubnej, Zankyou oferuje Ci możliwość umieszczenia reklamy swoich usług na naszej stronie internetowej dla tysięcy Par Młodych organizujących swój ślub w 23 krajach. Więcej informacji