X

Sesja narzeczeńska oczami fotografa ślubnego

Sesja narzeczeńska, zwana jest także e-session (od engagement session). Ale czym jest sesja narzeczeńska?

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

W zasadzie chodzi o luźną, niezobowiązującą sesję z Waszym fotografem wykonaną przed ślubem. Jest to świetna okazja na upamiętnienie okresu między zaręczynami a przysięgą małżeńską, ale jej główną zaletą jest możliwość lepszego zapoznania się z fotografem i jego sposobem pracy.

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Umawiając się na sesję narzeczeńską pomyślmy o szczególnych miejscach, w których warto byłoby umieścić “akcję”.  Miejsce, w którym sie poznaliście, zaręczyliście, ulubiony park, uczelnia czy działka sa z pewnością warte uwiecznienia. Zachęcam pary do połączenia ich własnych pomysłów z tym, co proponuje fotograf, dzieki czemu sesja przy zachowaniu indywidualnego stylu zdjęć będzie nasycona Waszym charakterem.
Z drugiej strony, najważniejsze jest ukazanie relacji między Wami, a miejsce jest tylko dodatkiem, wiec przy odrobinie kreatywności, niezwykłą sesję narzeczeńską można zrealizować nie wychodząc poza piaskownicę na pierwszym lepszym osiedlu :).

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Z praktycznego punktu widzenia, termin sesji narzeczeńskiej powinien być ustalony jak najwcześniej.  Bliżej daty ślubu macie na głowie wystarczająco dużo obowiązków, a stres nie jest mile widzianym gościem podczas fotografowania.
Co wiecej, dobrze mieć własne fajne zdjęcia do pooglądania i wzmozenia zazdrości kolegów/koleżanek przed ślubem ;).

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Zdjęcia narzeczeńskie dają możliwość przetestowania makijażu i fryzury ślubnej: tego, jak będziemy się z naszym make-up’em czuli i jak będziemy w nim wyglądali. W razie wątpliwości zawsze możemy zmienić koncepcję czy stylistę.

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Może też się zdarzyć, ze nasz fotograf okaże się z różnych przyczyn nieodpowiedni. Nie spodobają nam się jego metody pracy, poziom zdjęć będzie niższy niż wcześniej zaprezentowany, lub zwyczajnie bedzie nas denerwować… Robiąc taką sesję odpowiednio wcześnie, mamy możliwość znalezienia kogoś innego. Oczywiście jest to sytuacja mało prawdopodobna i nikomu czegos takiego nie życzę, aczkolwiek jest to niewątpliwa zaleta sesji narzeczeńskich.

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Z doświadczenia jednak wiem, że takie spotkanie z fotografem przed ślubem często kończy się początkiem przyjaźni. 30 minut potrzeba, aby przyzwyczaić się do obecności fotografa, bo tyle właśnie zajmuje pozbycie się napięcia mięśni mimicznych, zaprzestanie podążania wzrokiem za obiektywem i zaniechanie celowych uśmiechów w kierunku obiektywu- co nie jest pożądane w fotografii reportażowej. Jeżeli poznamy fotografa i obiektyw przed ślubem, to współpraca (a raczej wspólna zabawa) jest znacznie swobodniejsza w dniu ślubu.

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Jeśli napisałem już o plusach sesji narzeczeńskich, wypadałoby także wspomnieć o jej minusach. Hmmm… jedyne co mi przychodzi do głowy, to kwestia pieniędzy, jednak są to naprawdę niewielkie kwoty- zwykle coś w połowie drogi między zdjęciem paszportowym, a ślubną sesją plenerową. Przy wszystkich korzyściach płynących z przeżycia takiej zabawy jest to coś porównywalnego do zakpu szpilek Manolo Blahnika w cenie klapek z Biedronki…

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Dobrze więc, załóżmy ze decydujecie się na sesję narzeczeńską, co możemy zrobić ze zdjęciami z takiego spotkania?

Możemy wzbogacić nimi zaproszenia, internetową stronę ślubną z informacjami dla gości, zdobyć milion Lubie To! na facebooku Możemy połączyć te zdjęcia z fotografiami z dzieciństwa i wspólnych wyjazdów tworząc cudowny album ze zdjęciami, który będzie doskonałym pomysłem prezentu dla rodziców!

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Możemy wybrane ulubione zdjęcie z sesji narzeczeńskiej, postawić na sali weselnej w ogromnym formacie i zachęcić gości do zostawienia na nim swojego podpisu. Taka alternatywna księga gości będzie wspaniałą pamiątką dla Młodej Pary. Możemy także wykorzystać zdjęcia jako upominki dla gości weselnych, aby pamiętali, na czyim weselu bawili się najlepiej!

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Zdjęcia możemy także oprawić w ramkę i powiesić w domu świeżo upieczonych małżonków, lub rozpocząć nimi album ślubny.

Fot. Bartłomiej Zackiewicz

Zdjęcia z sesji ślubnej możemy wykorzystać na tysiące sposobów i za każdym razem dadzą nam one dużo radości!


blog slubny Zankyou

Tekst i zdjęcia:

Bartłomiej Zackiewcz- fotograf ślubny 

 

Ty także chcesz zostać ekspertem Zankyou? Napisz do nas!

Podoba Ci się artykuł? Podziel się nim

Komentarze (1)

anastazyjka
05/06/2012

Super zdjęcia!

Komentuj

Skomentuj artykuł

Stwórz za darmo, za pomocą dwóch kliknięć, najpiękniejszą stronę na swój ślub.

100% dostosowanie do Twoich potrzeb Zobacz więcej projektów >

Pracujesz w branży ślubnej?
Jeśli masz Firmę albo jesteś profesjonalistą w branży ślubnej, Zankyou oferuje Ci możliwość umieszczenia reklamy swoich usług na naszej stronie internetowej dla tysięcy Par Młodych organizujących swój ślub w 19 krajach. Więcej informacji