Alleluja – Handla czy Cohena?

Ostatnio głośno o księdzu, który zaśpiewał „Alleluja” Cohena w trakcie Eucharystii ślubnej jednej pary. Zrobił to w ramach kazania i podarował tę piosenkę jako prezent dla młodych. Ta sytuacja stała się punktem wyjścia do rozważań na temat tego, co jest dopuszczalne, a co nie w trakcie liturgii ślubnej. Dziś więc trochę ode mnie na ten właśnie temat.

Czy w trakcie mszy ślubnej muszą grać tylko organy?

„Należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie ceremoniom kościelnym dodaje majestatu”*.

Czytając ten fragment, nasuwają mi się od razu dwa pytania. Po pierwsze: jeśli zrezygnuję z organów na moim ślubie od razu przestaję mieć je w poszanowaniu? I po drugie: jeśli organista nie należy do najzdolniejszych i jego umiejętności dalekie są od tego, by „wiernych podnosić do Boga i spraw niebieskich”, to czy nie lepiej organy zastąpić innym instrumentem? I tu jako odpowiedź posłużyć nam mogą słowa, które znajdujemy w dalszej części tekstu:

„Inne natomiast instrumenty można dopuścić do kultu Bożego według uznania i za zgodą kompetentnej władzy terytorialnej (…) jeżeli odpowiadają godności świątyni i rzeczywiście przyczyniają się do zbudowania wiernych”

Źródło: adaytorememberca.com

Co to oznacza w praktyce? To znaczy, że nie tylko organy dopuszczane są do oprawy liturgii, ale każdy instrument, który „odpowiada godności świątyni”. Nie ma więc żadnych problemów z wykorzystaniem, przykładowo, skrzypiec, problem pojawia się dopiero przy perkusji czy gitarze basowej. Jednak, jak widzimy, nie jest to problem, który Kościół ujmuje jednoznacznie. Pozostawia tutaj pewną dowolność, którą należy rozważyć wraz z odpowiedzialnym za to kapłanem. Bardzo ważna jest tu bowiem intencja, o czym za moment.

Czy dopuszczalne jest wykonywanie pieśni nieliturgicznych?

Z jednej strony napisane jest:

„Należy zachowywać i otaczać opieką skarbiec muzyki kościelnej”.

Z drugiej jednak czytamy, że:

„Kościół zatem bardzo się troszczy o to, aby chrześcijanie podczas tego misterium wiary nie byli obecni jak obcy i milczący widzowie”.

Dlatego jeśli jesteś muzykiem i masz na swoim koncie trzy płyty, możesz chcieć, by pojawiła się na Twoim ślubie jakaś piosenka, która bardziej do Ciebie przemówi niż liturgiczna pieśń kościelna z okresu średniowiecza. I tu właśnie pojawia się owa kwestia intencjonalności. Kościół dopuszcza bowiem różnorodność, ale w określonych ramach, a tymi ramami jest wiara katolicka. To znaczy:

„Przeznaczone do śpiewów kościelnych teksty powinny się zgadzać z nauką katolicką”.

Źródło: daddywedding.com

To może być jak najbardziej Wasza Eucharystia, ale zanim podkreślicie to, że jest Wasza, musi ona być najpierw Eucharystią. Mówiąc ogólnie, jeśli jesteś niewierzący, nie pakuj się w ślub kościelny, a mówiąc szczegółowo: jeśli piszesz piosenki o tym, że „bóg umarł”, nie pakuj takich piosenek na swój ślub.

I tu właśnie mam dwie malutkie wątpliwości co do ostatniej sytuacji z cudną nota bene piosenką Cohena w roli głównej. Generalnie jestem zachwycona księdzem i jego wykonaniem, a także uważam, że takich gestów brakuje w naszych kościołach na co dzień. Jednak problem jest taki, że piosenka, która została wykonała, niesie za sobą konkretne konotacje (i nie są to konotacje przybliżające nas do Boga i podkreślające świętość liturgii…). Ponadto, choć jestem przekonana, że ksiądz ten nie traktował swojego występu jako promowania własnej kariery (a takie pojawiły się zarzuty – sic!), oklaski otrzymał on, i to tylko o nim mówiło się w ostatnim czasie (nie sądzę, że dobrze się z tym czuje).

Więc personalizacja ślubu – jak najbardziej! Ale w pewnych określonych ramach. To tyle ode mnie!

Inne powiązane cytaty:

„Kościół nie chce narzucać sztywnych, jednolitych form nawet w liturgii (…). Należy dopuścić uprawnione różnice i dostosowanie do rozmaitych ugrupowań”.

„Zostawia się możność opracowania (…) własnego obrzędu dostosowanego do zwyczajów miejscowych”.

* Wszystkie cytaty zostały zaczerpnięte z Konstytucji o liturgii świętej powstałej na Soborze Watykańskim II


blog slubny Zankyou

 

Podoba Ci się artykuł? Podziel się nim

Więcej informacji

Skomentuj artykuł

Stwórz za darmo, za pomocą dwóch kliknięć, najpiękniejszą stronę na swój ślub.

100% dostosowanie do Twoich potrzeb Zobacz więcej projektów >

Pracujesz w branży ślubnej?
Jeśli masz Firmę albo jesteś profesjonalistą w branży ślubnej, Zankyou oferuje Ci możliwość umieszczenia reklamy swoich usług na naszej stronie internetowej dla tysięcy Par Młodych organizujących swój ślub w 19 krajach. Więcej informacji